JEGO X FACTOR TO ROSYJSKA DUSZA

Zaskakuje nie tylko niskim, zmęczonym głosem, ale przede wszystkim artystyczną świadomością. Wowa z Charkowa zna swoje miejsce na scenie i nie jest to telewizyjne show.

Rozmawiamy kilka tygodni po jego wypadzie na casting do programu “X Factor”. Nie zobaczymy go jednak w show, bo rozmyślił się na chwilę przed wyjściem na scenę. Owszem, scena to jego żywioł, ale z dala od szerokiego, komercyjnego nurtu.

Mirosława Zybura

-

Wowa, a właściwie Waldemar Bajak obrał sobie specyficzną niszę muzyki, którą nazywa “russian underground”, czyli z angielskiego “rosyjskie podziemie”. Tym hasłem próbował zbyć pracowników show, którzy – po obejrzeniu jego nagrań w Internecie – zadzwonili do niego z propozycją wzięcia udziału w castingu. Za namową przyjaciół z zespołu pojechał jednak na przesłuchania do Wrocławia. Tam dano mu do podpisania umowę, z której jasno wynikało, że nie otrzyma żadnych honorariów z tytułu występu w programie. Przeczytawszy cały, kilkunastostronicowy dokument stwierdził, że udział w show nic mu nie da i wrócił do Kalisza.
- Obraża mnie taka propozycja – mówi. – Mam oddać im swoje piosenki, za które mi nie zapłacą. Dlaczego jedyną ceną ma być popularność? Dla mnie najlepszą zapłatą są koncerty, a nie to, że będę w telewizji.

-

Taka decyzja wymagała dużej odwagi, ale Wowa wie, jaki byłby bilans zysków i strat, gdyby teraz poszedł do “X Factor”. Na swój sukces pracuje od dawna i chociaż ma dopiero niewiele ponad dwadzieścia lat, dobrze wie, czego chce od życia. Tworzy muzykę rozrywkową, o silnym, wschodnim rysie. To wypadkowa tego, skąd pochodzi i co gra w jego duszy. Przede wszystkim fascynuje go twórczość Włodzimierza Wysockiego, którego nazywa swoim idolem. Głos pieśniarza jest dla niego kwintesencją rosyjskości oraz swoistą szkołą wschodniej muzyki i tamtejszego charakteru. W swoim repertuarze ma te utwory rosyjskiego barda, które najbardziej do niego przemawiają. Nie czuje się zbyt młody na tę twórczość. Interpretuje więc piosenki Wysockiego w oryginale i w tłumaczeniach Wojciecha Młynarskiego, w którego autorskiej działalności ceni dowcip i celny komentarz.

-

-

Twórczość Wysockiego to nie jedyna fascynacja młodego muzyka. W swoim repertuarze, obok coraz większej ilości autorskich piosenek, ma także utwory Arkadego Sewiernego oraz bliższe współczesnemu słuchaczowi kawałki grupy Leningrad czy znanego z doskonałych występów w m.in. Kaliszu zespołu Samokhin Band. Nie obraża się na etykietkę cover bandu. Jak mówi, cudze utwory to magnes, który przyciąga publiczność spragnioną określonego rodzaju muzyki. Wtedy łatwiej jest przemycić własne kompozycje i przekonać do nich słuchacza.

-

Nietypowe zainteresowania muzyczne Wowy to zasługa jego ojca, z którym dzisiaj wspólnie występuje. To on śpiewał małemu Wowie piosenki Wysockiego. Nie byłby jednak Wową z Charkowa, a zapewne zwykłym Waldkiem z Kalisza, gdyby nie jego babcia. W żyłach Wowy płynie wschodnia krew. Babcia muzyka, Rosjanka, przyjechała do Polski właśnie z Charkowa. To ona pielęgnowała we wnuku wschodnie korzenie, nauczyła języka rosyjskiego, dzięki czemu teraz Wowa sam swobodnie tłumaczy teksty granych przez siebie utworów.

-

Odebrał solidne muzyczne wykształcenie. Jest wychowankiem Kaliskiego Towarzystwa Muzycznego, gdzie przez trzy lata zdobywał pierwsze szlify w grze na keyboardzie. Przez siedem kolejnych lat uczył się gry na instrumentach klawiszowych w “Music Store”. W Technikum Budowy Fortepianów z kolei grał na fortepianie – bardziej z konieczności, niż rzeczywistej chęci – muzykę poważną. Jeszcze jako nastolatek grywał nad Bałtykiem, zabawiając tamtejszą publiczność typową dla dancingów muzyką. Tak doświadczony na początku tego roku wystąpił po raz pierwszy w rodzinnym Kaliszu i wreszcie w ulubionym repertuarze. Tak jak zawsze grał na keyboardzie; towarzyszył mu Paweł Samokhin, lider Samokhin Band, wokalista i trębacz. Uwaga słuchaczy skupiła się jednak wyłącznie na Pawle. Wowy, schowanego za klawiszami, nie było po prostu widać.
- Siedziałem za keyboardem, a Paweł, grając na trąbce, mógł biegać po całym klubie – wspomina. – Bardzo mu wtedy zazdrościłem, bo sam byłem jak uwiązany do instrumentu. Ta muzyka jest zbyt żywiołowa, żeby grać ją tak statycznie.

-

-

Szybko skompletował więc zespół, który w rekordowym czasie opanował setlistę złożoną z ponad dwudziestu numerów i w dziesięcioosobowym składzie daje pełen wyraz tym dźwiękom.
Koncertuje teraz pod szyldem “Wowa z Charkowa i jego banda”. Jest liderem i siłą napędową grupy. Na scenie wygląda jak syn rosyjskiej mafii: w skórze, z łańcuchem na szyi. Nic w tym dziwnego – bliski jest mu klimat “Ojca chrzestnego” i kryminalnej Rosji. Z oddaniem w głosie śpiewa rosyjskie szansony o ciemnej stronie życia.
- To miało kiedyś taką atmosferę, o której mi się miło śpiewa i pisze teksty. Gdybym miał pisać o dzisiejszej mafii, musiałbym pewnie grać hip-hop – wyjaśnia. – Poza tym ludzie obecnie zapominają o takich pojęciach jak honor, szacunek, bliskich przecież bohaterom “Ojca chrzestnego”. Nawet w mafii brakuje teraz kultury – dodaje ze śmiechem.

-

-

Na koncertach podbija serca kolejnych słuchaczy nie tylko stylowym wyglądem, ale i zniszczonym, a mimo to pełnym energii głosem o niskiej, zachrypniętej barwie.

To nie maniera. Kiedy był jeszcze w szkole podstawowej, wykryto u niego wadę strun głosowych.
- Mój głos zawsze był nietypowy – tłumaczy. – Przeszedłem mutację mając sześć lat. Miałem guzki na strunach głosowych i laryngolodzy zabronili mi śpiewać. Dlatego tylko grałem.
Tak było do grudnia 2009, kiedy – pod wpływem alkoholu – nagrał, w swoim tłumaczeniu, utwór Wysockiego “Diałog u telewizora”. Od tego czasu stara się szkolić głos i śpiewa cały czas.

Teraz Wowa wspólnie ze swoją bandą grają koncerty w całym kraju. Ich muzyka, będąca wypadkową wielu gatunków, m.in. ska i reggae, podszyta jest melodyjnym, słowiańskim folkiem, który zdaniem Wowy, nawet mimo barier językowych, przemawia do każdego , kto urodził się na wschód od Odry.
- Polakowi zawsze bliżej będzie do takich dźwięków, niż do muzyki amerykańskiej – przekonuje. – To zupełnie inny wymiar.

-

Zapytany, czym dla niego jest rosyjska dusza, której charakter jest wyraźnie słyszalny w jego muzyce, mówi: To nuta tęsknoty i odrobina alkoholu. Rosjanie z mniejszych miejscowości są niezwykle gościnni, rozmowni. Niezłomni, z charakterem – dodaje. Sam kilka lat temu był na Ukrainie, na wsi, u najbliższej rodziny.
- Bardzo dobrze to wspominam – podkreśla. – Żyją skromnie, ale są otwarci, gościnni. Było dużo rozmów, trochę samogonu.

Muzyczne podziemie zawsze było dla niego wartościowsze niż szeroki, komercyjny obieg. Stąd czerpie najwięcej inspiracji, a dźwięków granych przez niego i jego idoli próżno szukać w komercyjnych stacjach, chociaż jest to muzyka typowo rozrywkowa. Jak mówi, to poza głównym nurtem można spotkać prawdziwych muzyków, którym zależy na wartościowym przekazie, a nie wyłącznie na powierzchownej popularności. W piosence “Fil” deklaruje: “My komercji w twarz plujemy, więc zostaje underground”.

-

-

- Nie będę świrować w kolorowym ubranku, nie przefarbuję sobie włosów na niebiesko – mówi.

Jest przekonany, że decyzja o rezygnacji z “X Factor” to dobry krok, chociaż wie, że młodemu artyście ciężko jest się wybić. Mimo to postanowił nie iść na skróty.
- Na castingu we Wrocławiu nie widziałem żadnego muzyka. Było pełno kolorowo ubranych nastolatków, którzy przyszli do show. To nie jest program muzyczny – ocenia. – Prawdziwi muzycy jeżdżą po kraju i grają.

Sam nie myśli o niczym innym, bowiem tylko tak, jak twierdzi, można trafić do słuchaczy. To na razie się udaje, a sam Wowa chce powiększyć zespół o sekcję dętą i komponuje kolejne piosenki.

-

Mirosława Zybura
Artytuł ukazał się w tygodniku “Ziemia Kaliska”
30 grudnia 2011, nr wyd. 52 (303), www

-

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.