NINO KATAMADZE – „MIŁOŚĆ NIE ZNA GRANIC”

Koncert Nino Katamadze, który odbył się 27.12.2010 roku w warszawskim Teatrze Muzycznym „Roma” był jak picie słodkiego grzanego gruzińskiego wina w zimny grudniowy wieczór. Wina, w którym czuć gruziński korzenny aromat, smak goździków, cynamonu i dojrzewających w słońcu pomarańczy. Głos Nino rozgrzał polskie serca do tego stopnia, że publiczność nagrodziła ją owacjami na stojąco i długo domagała się bisu. Nino to wulkan energii i emocji. Wyjątkowa artystka światowego formatu. Muzyczna szamanka. Miejmy nadzieję, że to początek jest częstych wizyt w naszym kraju.

Artystka zgodziła się na rozmowę i przesyła wszystkim obecnym na jej koncercie w Warszawie specjalne pozdrowienia! Posłuchajcie!

W trakcie Waszego koncertu pytała Pani publiczność kilkakrotnie: „Czy wszystko dobrze?” („Vsjo horosho?”). Teraz ja chciałbym zapytać o to Panią: „wszystko dobrze”?

Oczywiście! To moje tradycyjne pytanie, które zawsze zadaję publiczności. Repertuar koncertu podzielony jest na różne emocjonalne etapy. Ja chcę wiedzieć, jak się w nich odnajduje moja publiczność. A teraz, po koncercie i ja mogę powiedzieć, że rzeczywiście, wszystko w porządku.

Śpiewała Pani dzisiaj: „Kto stworzył mnie człowiekiem? Dlaczego nie przyszłam na ten świat jak deszcz”. Kto stworzył Panią takim a nie innym człowiekiem?

Odpowiedź jest jedna: Bóg. Jestem Gruzinką, Gruzinką urodzoną w górach.

A jak bardzo korzenie, rodowód, wpływają na to, kim jest Pani teraz? Skąd się wzięła osobowość Nino Katamadze?

Moje korzenie mają tu ogromne znaczenie. Warunkuje to moje artystyczne działania, moją muzykę, moje emocje. Nasze korzenie są na tyle długie, nasi przodkowie byli tak wspaniałymi ludźmi, że robimy wszystko, aby być tak samo prawdziwi, dobrzy, jak i oni. Do wszystkiego mamy podejście twórcze.

Jakiego koloru jest Pani dusza?

Nie wiem, ale myślę, że białego. Dlatego, że chce się być człowiekiem szczerym i czystym.

Kilka osób zastanawiało się, co oznaczają maskotki, które towarzyszą Pani na scenie? Jedna – to już wiemy – symbolizuje Panią. A ta druga?

Tę drugą otrzymałam od pewnej pięcioletniej dziewczynki po koncercie w Wołgogradzie. Nosiła ona tego misia przez cztery lata ze sobą. Zabieram go zawsze na koncerty, ponieważ mnie rozgrzewa, dodaje mi dużo energii. I przypomina mi o tym, aby nie zatracić tego, co jest w życiu najważniejsze, co jest prawdziwe, przypomina o dzieciństwie, zachwycie, przypomina uśmiech i radość. Mam bardzo dużo takich zabawek, często kupuję nowe i zabieram ze sobą na koncerty. Najbardziej lubię te zrobione ręcznie, małe, malutkie… są superowe!

Obecnie mieszka Pani…

W Gruzji. Od zawsze mieszkam w Gruzji. Mam tam rodzinę, mamę, synka… W rzeczywistości jednak mieszkam w salach koncertowych, w samochodach i w pociągach. Bardzo jednak tęsknię za moim synem, ma dwa lata i siedem miesięcy. To wspaniały chłopczyk.

To dlaczego nie zabiera go Pani ze sobą na koncerty?

Będę to na pewno robić, za jakiś rok, bo już tak dalej nie potrafię.

A nie myślała Pani o przeprowadzce do innego miasta, kraju?

Nie, dlaczego miałabym to robić? Są na świecie rzeczy, które więcej znaczą niż pieniądze, wygoda, mikrofalówki. Wiem, że przez to co robimy, możemy dawać naszemu krajowi radość, uśmiech, oni w nas bardzo wierzą.

Dzisiaj mieszkam w Polsce, bo tu się znajduje, jutro też jeszcze będę tu mieszkać.

W takim razie kiedy jest czas dla rodziny, na odpoczynek…?

Staram się nauczyć odpoczywać w pracy. Ale na szczęście niebawem jadę odpocząć do Francji.

Podczas dzisiejszego koncertu miałem wrażenie, że znajduje się Pani w bajce, narysowanej swoim głosem, swoimi rękami.

To bardzo dobrze, że Pan tak to odebrał. Moja bajka jest dobra, gdzie znajduje się pewien ogród ze światłem, z dźwiękami. Można w niej znaleźć dużo dobra, po które wystarczy po prostu wejść do tego ogrodu.

Moim zdaniem, cała widownia dostrzegła właśnie tą bajkę, do której nas wpuściliście.

Bardzo się w takim razie cieszę. Nie zwykłam o tym mówić, ale chciałabym powiedzieć, że dla mnie naród polski jest ważny. Ubolewam, że znaleźli się ludzie, nawet nie ludzie, a system, który chciał zniszczyć nasz kraj. A polski naród był blisko, był razem z nami, co szalenie doceniam, jestem Polakom bardzo wdzięczna.

A czy fakt, że jest Pani popularną gwiazdą zarówno w Gruzji jak w Rosji, nie przeszkadza w życiu artystycznym, w odbiorze twórczości po obu stronach?

Miłości dobrych ludzi nikt nie może przeszkodzić. Miłość nie zna granic.

Rozmawiał Michał Bober

ZA POŚREDNICTWEM muzykarosyjska.pl, NINO KATAMADZE PRZESYŁA SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA OSÓB OBECNYCH NA KONCERCIE, ORAZ SKŁADA ŻYCZENIA NOWOROCZNE:

ORGANIZATORAMI KONCERTU BYLI: Krzysztof Ptak oraz Janusz Gast. To dzięki ich ciężkiej pracy, dzięki wsparciu medialnemu m.in. radiowej Trójki, koncert doszedł do skutku! „Nie wszystko przychodzi łatwo…”, ale WARTO. Gratuluję! (m.b.)

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • PARTNERZY:

  • Gazeta rosyjska
  • Grudzień 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « List   Sty »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031