NA POCZĄTKU BYŁ ROCK! (cz. 1)

Związek Radziecki. Moskwa. Początek lat 60.

Na estradzie i w eterze królują Nina Dorda i piosenki z rodzimej produkcji filmów. Tętno życia całego kraju wyznaczają kolejne dyrektywy Partii. To ona decyduje o wszystkim, łącznie z tym, jaka muzyka będzie słuchana i wykonywana. Aprobatę uzyskują wykonawcy, którzy czerpią z muzycznego folkloru państw związkowych, a którym teksty pisze ktoś, kto może wylegitymować się książeczką członkowską. Bez tego drugiego warunku artyści właściwie nie mogą mieć nawet złudzeń, że komisja, która corocznie przesłuchuje wykonawców, przepuści ich przez swoje sito i pozwoli publicznie występować.  Czytaj dalej