CO MA PIERNIK DO WIATRAKA? – FESTIWAL PIOSENKI ROSYJSKIEJ – ZIELONA GÓRA 2011

Michael Bolton gwiazdą Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Festiwal ma na celu przybliżenie polskiej widowni rosyjskiej muzyki rozrywkowej. – i tu zaczynają się schody.

Nie oszukujmy się. Zaproszenie do Zielonej Góry Michaela Boltona czy Julio Iglesiasa Jr nie ma nic wspólnego z przybliżaniem polskiej widowni rosyjskiej muzyki rozrywkowej. Absurd. Bezmyślnie powtarzane i przedrukowywane informacje na temat ich występu w Zielonej Górze w ogólnopolskich mediach, wdeptują jedynie niepewny wizerunek zielonogórskiego Festiwalu. Bo o jego prestiżu, w kategoriach muzyki rosyjskiej, mowy (jeszcze) nigdy nie było.

Faktem jest, że włożono wiele trudu w jego organizację. Ale faktem jest też to, że nie ma znaczenia, czy jest to najtańszy czy najdroższy festiwal w Polsce. Ani to, czy wystąpi na nim… Włodzimierz Putin. Z mojego punktu widzenia staje się wydarzeniem, które ma być ciekawe dla rosyjskiego widza, a nie polskiego. Festiwal będzie bowiem transmitowany w rosyjskiej telewizji. I to wiele tłumaczy. Młody Iglesias, który występował m.in. w konkursie New Wave i jest bożyszczem rosyjskich nastolatek, Michael Bolton, który jest w Rosji bardzo popularny, czy Arash, ktory nagrał „Vostochnye skazki” z zespołem „Blestyaschije” – to gwiazdy, które w Rosji każdy chętnie zobaczy.

Kiedy organizatorzy ogłosili listę zakwalifikowanych uczestników oraz opublikowali nazwiska gwiazd, które mają wystąpić w Zielonej Górze, na Facebooku zawrzało. Okazuje się, że walka o widza wzięła górę, przez co ucierpieli prawdziwi fani muzyki rosyjskiej, oraz jej twórcy, których w Polsce nie brakuje. Wygląda też na to, że większość (o ile nie wszyscy) uczestnicy konkursu zostali do niego zaproszeni.

W tym roku festiwal organizowany jest jak zwykle „w bólach”. Niepewne było przede wszystkim jego finansowanie. Większość pieniędzy przeznaczonych na FPR wyłożyła strona rosyjska. To niestety widać.

Mam wrażenie, że Festiwal Piosenki Rosyjskiej stracił swoją suwerenność, patrząc z perspektywy Zielonej Góry. W moim odczuciu, patrząc na tegoroczne gwiazdy, jest to rosyjski a nie polski Festiwal Piosenki Rosyjskiej. Patrząc z kolei na uczestników, że jest to telewizyjny Festyn Dwójki, a nie Międzynarodowy Festiwal Piosenki Rosyjskiej.

Dużo w nim zakulisowej zielonogórskiej polityki, co jest także zagrożeniem, że miasto straci Festiwal w ogóle – wraz ze zmianą władzy. Jedynym dla niego ratunkiem może być całkowite oddanie jego organizacji TVP, a wszystko na to wskazuje, że to już nastąpiło.

Czy występy skądinąd znanych i lubianych prezenterów, aktorów, gwiazd polskiej estrady, wykonujących utwory rosyjskie, przyczyni się do budowy jego legendy? Czy odrzucanie zgłoszeń od profesjonalnych wykonawców muzyki rosyjskiej, debiutantów, na rzecz gwiazd, które przyciągną widza jest w porządku? Nie, ale takie są zasady „telewizji”.

Jedynym plusem są oczywiście gwiazdy z Rosji. Będzie Slava, Korni, Alina Artz.

Ja wciąż jestem za tym, aby Festiwal Piosenki Rosyjskiej był jednak świętem muzyki rosyjskiej, a nie festiwalem, który zniesie wszystko. Niezmiennie, dla mnie, najlepszy był ten pierwszy, który odbył się w Zielonej Górze w roku 2008. Zagrała wówczas orkiestra na żywo, a uczestnicy byli wybierani w ogólnopolskich eliminacjach z prawdziwego zdarzenia. Motywacją była wtedy jakość i poziom muzyczny festiwalu. Teraz, główną motywacją stał się masowy widz. A to nie zawsze idzie w parze z jakością. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że tak wygląda rosyjska muzyka, a przeciwnicy Festiwalu zyskali powody do jego atakowania. Nie chcę, żeby myślano, że Rosja ma takich artystów do pokazania. Że w Polsce nie ma twórców rosyjskiej muzyki. Nie chcę, żeby festiwal, reklamowany jako „Festiwal Piosenki Rosyjskiej” zaniżał poprzeczkę i propagował negatywny wizerunek muzyki rosyjskiej w Polsce.

Tak jak jedni widzą na szachownicy warcaby, a drudzy szachy, tak w przypadku Festiwalu Piosenki Rosyjskiej z Zielonej Góry – jedni na pewno zobaczą w nim Festiwal Piosenki Rosyjskiej, a inni Festyn Piosenki. Ja należę, niestety, do tej drugiej grupy.

Michał Bober

Advertisements

9 komentarzy

  1. Podsumujmy : prowadzenie festiwalu- dłużyzny peror ultrabłyskotliwych niby- gwiazd w nieskończoność ciągnące się powtórki przypominające konkursowiczów, publiczność traktowana przez prowadzących jakby była na poziomie rozwojowym pierwotniaków, Kammel pasujący do tego festiwalu jak pięść do nosa i stremowany Czumakow dla dopełnienia obrazu, żenada. Gwiazdy: wspaniały Bolton, drący mordę jak nie przymierzając jakaś Edzia, nikomu nie znany w Polsce i budzący zdziwienie publiczności Iglezjas?!A Sława- wykonała z playbacku Odinoczestwo, pokazała kawałek sutka zza za wąskiej sukienki i obroniła się w moich oczach jako gwiazda, zresztą pisałam na początku roku, że mi się podobała ta piosenka. Konkurs na przyzwoitym poziomie- przynajmniej wykonawcy trochę umieli śpiewać a i repertuar był odpowiednio średni dla wszystkich- nie zdziwiła mnie wygrana Respondka, bo piosenka, którą zaśpiewał była jedyną piosenką pasującą do tego festiwalu i tej publiczności, która ma we krwi ten rytm i takie bujanie.

  2. Szanowni Koledzy,
    Poniżej ocena tegorocznego Festiwalu Piosenki Rosyjskiej Zielona Góra 2011, dokonana przez Michała Bobera, młodego zakochanego w rosyjskiej kulturze wokalisty.
    Michał był uczestnikiem I Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w 2006 roku w Warszawie zorganizowanego przez GAST MEDIA i przyjaciół. W tym roku na Festiwalu w Opolu zdobył w konkursie debiutów II miejsce.
    Michał Bober i Monika Wiśniowska, jako jedyni reprezentanci Polski, wystąpią w duecie na tegorocznym Festiwalu New Wave w Jurmali (Łotwa) – największym wydarzeniu muzycznym w rosyjskojęzycznej części świata. Żeby dostać się do finału pokonali kilkanaście tysięcy innych wykonawców z całego świata. Międzynarodowy Konkurs Młodych Wykonawców Muzyki Popularnej „New Wave” (Nowaja Wałna – Nowa Fala) jest organizowany po raz dziesiąty.
    Marina Łuczenko, laureatka głównej nagrody I Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Warszawie /2006r./ reprezentując Polskę na festiwalu New Wave w Jurmale w 2007 roku zdobyła trzecie miejsce i wielką sympatię Muzy Konkursu Ałły Pugaczowej.

  3. Byłem zażenowany konferansjerką. Dziewczyna odpowiadała Kamelowi nim ten zdążył zadać pytanie. Ja rozumiem, że to jest w każdym calu reżyserowane ale powinni na tyle się dopasować aby stworzyć pozory spontaniczności. Odejdźcie od głupiej mody w której prowadzący zna wszystkich, ze wszystkimi jest w przyjaźni i o wszystkich wykonawcach wie wszystko. To bolało jak prowadząca zachowywała się jak blondynka z dowcipów a Kamel jej wtórował.

  4. Tegoroczny festiwal był piękny!!!Nie mieszkam w Zielonej G. i nie mam możliwości obejrzenia Festiwalu na żywo a tylko w telewizji. Jestem wielką fanką nie tylko FPR ale w ogóle piosenki rosyjskiej, jako najpiękniejszej muzy na świecie. Nie przeszkadZał mi gościnny występ M.Boltona, Rybaka czy Iglesiasa jr-a, a tym bardziej Slavy!!! Jeśli strona rosyjska w większości finansowała organizację tego Festiwalu i w relacja na żywo oglądali imprezę Rosjanie lubiący zaproszonych zachodnich wokalistów, to mnie to w niczym nie przeszkadza! Wręcz uraczyłam się przy okazji!!! Z przyjemnością obejrzeliśmy Boltona,,Rybaka czy Slavę, bo do mojego miasta nikt tych artystów nie zaprosi a i w polskiej TV też ich nie zobaczymy ! Wg mojego męża Slava to cud natury kobiecej, podobnie jak hipnotyczna Alina ! Wykonanie „Walca Brilance” Ewy Dymarczyk to poezja muzyczna dla ucha!Zrobiła to piekniej niż aktorka w „Małej Moskwie”! Festiwal piękny, wspaniały i dzięki Rosjanom za pomoc, bo bez nich pewnie by się w ogóle nie odbył. Wg zasady – kto ma więcej udziałów, ten rozdaje karty. Ciągłe napinanie struny w kontaktach z Rosją przez polskich polityków z prawej strony, przyprawia o mdłości! Jeszcze ton artykułu – niezadowoleni są chyba ci ktrózy nie załapali się do spikerowania albo do śpiewania! iDobrze, że polski naród, a zielonogórzanie w szczególności, potrafią bawić się kulturą sąsiada ponad podziałami! Nie można osiągnąć porozumienia na górze to trudno. Ważne, że sympatyzują ze sobą narody – polski i rosyjski POPRZEZ MUZYKĘ!! Przeszkadzały w koncercie ekscesy idiotycznych kibiców Falubazu, zazdrosnych o to , że Miasto dołożyło jakąś sumę do organizacji Festiwalu , miast przelać to na konto pana Dowhana ! Żałosne, paskudne, obrażające!!!. Czy kibice Falubazu to aż tak prymitywna nacja!? Czy fani muzyki idą na stadion by demonstrować, że żużel to skończona głupota i z nimi nam nie po drodze!? – nie !My po prostu nie przeszkadzamy im w ICh zabawie, bo w ludziach muzyki jest kultura zaś kibice FaLUBAZU pokakazli swój prymitywizm, prostactwo, chamstwo, nietolerancję i szowinizm!!!!! Jesteście najlepszym fanklubem, o najpiękniejszych oprawach więc nie niszczcie poniżającymi zachowaniami swojego imidżu !!!! Wszak p.Dowhan niedawno chwalił się jak dobrze zarządza klubem i jaka jest wspaniała sytuacja finansowa w Klubie!. Więc po co te ekscesy! Gdzie była policja!!!Przecież na SF kibice zapowiadali zakłócanie FestiwaLU więc można było ich poskromić!~Co to miało być!? Bydgoski stadion piłki nożneja fany to pany, i do tego ponad prawem!!!!Jestem od lat fanem czarnego sportu, kiedy na torze rządził i dzielił AndrZej Huszcza! Za czasów naszej pięknej młodości godnie było i na Festiwalu Piosenki Radzieckiej i na meczach Morawski Zielona Góra !Tyle, że w tamtych latach tak żużel, jak i Festiwal były kulturą w pełnym tego słowa znaczeniu. W żużlu został kult i stąd szowinizm do wszystkiego co inne!

  5. No tak, a zwycięzca na komentarz rosyjskiej prowadzącej odpowiada „nie rozumiem”. Żenada…

  6. Właśnie oglądam. Komentarze Kamela, że uczestnicy musieli sobie przypomnieć słówka z lekcji rosyjskiego sprzed lat, czy wykuć rosyjskie teksty, dają do zrozumienia, że nie wybierano uczestników wśród osób mających normalnie muzykę rosyjską w repertuarze, czy w ogóle znających ten język.

  7. Zgadzam się z tym co zostalo tutaj napisane. Niestety. W zeszłym roku kiedy dowiedziałam się kto wystąpi na FPR wiedziałam, ze musze pojechac i calemu wyjazdowi towarzyszyla niesamowita ekscytacja. W tym roku kiedy opublikowano liste ‚gwiazd’ to omal nie wyszlam z siebie. Myslalam ze to jakis zart, ze to jakis cholerny koszmar! Tyle czasu czekalam na kolejny festiwal, a okazalo sie ze tak jak w poprzednich latach bylo to swieto muzyki rosyjskiej w Polsce, tak w tym roku bedzie to jakis festyn robiony pod publiczke i chyba zaczynam popierac kibicow Falubazu, kase ktora miasto przeznaczylo na FPR trzeba bylo przekazac na klub – przynajmniej bylyby jakos sensownie spozytkowane! I wiecie co najbardziej boli? Ze przez takie zagrywki przebicie sie z muzyka rosyjska w Polsce bedzie jeszcze trudniejsze…

  8. CAŁKOWICIE SIĘ ZGADZAM.

  9. Pozostaje nam tylko wspominać całkiem dobry FPR z zeszłego roku bo w tym niestety nie ma nic godnego uwagi. A ja naiwna odliczałam dni od poprzedniego festiwalu do tegorocznego licząc na ponowne zobaczenie prawdziwych rosyjskich gwiazd, nie żadnego tam Iglesiasa. Bardzo chciałam znów zobaczyć zespół Zveri jednak niesamowicie się zawiodłam, bo w tym roku niestety ale Zielona Góra jak to się mówi wypięła na nas (fanów prawdziwej muzyki rosyjskiej) tyłek. W tym roku festiwal sobie odpuszczę.


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s