„URODZIŁAM SIĘ W DNIU ŚWIĘTEJ ANNY”

Latem 1973 roku do mojego ojca – gitarzysty i dyrygenta odeskiego zespołu „Retro”, zadzwonił kolega i powiedział, że przejazdem, pomiędzy występami, w jednym z hoteli zatrzyma się gitarzysta występujący z Anną German. Poinformował go, że ma on do sprzedania swoją gitarę basową, więc jeżeli ojciec jest zainteresowany, to niech natychmiast wyjeżdża na spotkanie. Mój ojciec, długo się nie zastanawiając, wyruszył wraz z moją mamą na spotkanie.

Tak zaczyna się interesująca opowieść Władysławy Wdowiczenko, która została niemalże „namaszczona” przez samą Annę German. Władysława Wdowiczenko mieszka na stałe na Ukrainie, w Odessie, i uznawana jest za sobowtóra Anny German. Posiada niemal identyczne warunki wokalne co Anna German. Czy talizman, który nosiła kiedyś Anna German, przynosi jej szczęście? 

Moi rodzicie pojechali na spotkanie z gitarzystą z zespołu Anny German. Był rok 1973. W wyznaczonym czasie przybyli do hotelu i rozmawiając z recepcjonistką, nagle ich oczom ukazała się schodząca po schodach wysoka blondynka w długiej jeasowej sukience. To była Anna German. Kiedy tylko Anna dowiedziała się, że owe małżeństwo to muzycy z Odessy, zaprosiła ich do siebie do pokoju, poczęstowała herbatą, po czym widząc, że mama jest w zaawansowanej ciąży, powiedziała: „Bycie mamą to prawdziwe szczęście. Myślę, że będziecie mieli córkę. Przyjdzie taki czas, że będziecie z niej bardzo dumni…” – te słowa Anny German stały się prorocze…

Urodziłam się 22 września 1973 roku. Dzień ten, według kalendarza cerkiewnego jest „Dniem Świętej Anny”. Rodzice dali mi na imię Władysława. Już w wieku dwóch lat rodzice uczyli mnie i mojego brata rytmiki, zarażając przy okazji miłością do muzyki. Uwielbiałam tańczyć, śpiewać, odgadywać i bawić się dźwiękami. W wieku 6 lat rodzice zapisali mnie do szkoły muzycznej, gdzie uczyłam się grać na fortepianie. Śpiewałam także w chórze dziecięcym.

Jesień 1982 roku całkowicie odmieniła mój los. Kiedy po letniej przerwie wakacyjnej powróciłam do szkoły i zaśpiewałam po raz pierwszy solową partię w szkole, nauczycielka bez żadnych wyjaśnień zażądała, aby na następne zajęcia stawili się moi rodzice.

„Co się stało z Waszym dzieckiem? Przez te wakacje całkowicie zmienił jej się głos! W wieku dziewięciu lat śpiewa głosem dorosłej kobiety, przypominający barwą głos Anny German!” (Anna German zmarła 26 sierpnia 1982 r). Nauczycielka poleciła rodzicom zapisać mnie do szkoły muzycznej im. Stefana Kryżanowskogo, gdzie będę mogła rozwijać swoje wokalne umiejętności.
Po raz pierwszy zapytałam rodziców, kim jest Anna German dopiero kiedy rozpoczęłam naukę śpiewu w nowej szkole. Pokazywali mi jej zdjęcia, podarowali wszystkie płyty jakie posiadali i przede wszystkim opowiedzieli o wyjątkowym spotkaniu z Anną German w jednym z hoteli kilka tygodni przed moim przyjściem na świat.

Z biegiem czasu zaczęłam sama komponować utwory, występowałam na konkursach, zakończyłam konserwatorium na wydziale wokalnym, gdzie uczyłam się śpiewu klasycznego. Wkrótce zaczęłam regularnie występować w teatrze oraz filharmonii.

W 2005 roku planowany był koncert poświęcony pamięci Anny German, organizowany przez klub „Eho lyubvi” – klub miłośników twórczości Anny German. Zaproponowano mi, abym podczas tego koncertu wykonała dwa utwory z jej repertuaru: „Eho lyubvi” oraz „Kogda cveli sady”.

Po moim występie podszedł do mnie dyrektor kijowskiej rozgłośni radiowej „Gołos nadezhdy” Denis Knysz i zaprosił na turnee z jego programem poświęconym pamięci German. Daliśmy wówczas około 90. solowych koncertów na terenie Ukrainy oraz Mołdawii. Na niektórych z tych koncertów był obecny mąż Anny German – Zbigniew Tucholski, który z ogromną aprobatą odniósł się do tego, co robię z repertuarem Anny.

Do mojego pierwszego spotkania ze Zbigniewem Tucholskim doszło 25 lutego 2008 roku. Występowałam wówczas w operze w Czernowcach. Na godzinę przed koncertem, kiedy kończyła się próba, na której wykonałam jeden z utworów Anny German, otworzyły się drzwi i do sali wszedł wysoki mężczyzna. Podszedł do mnie i zapytał „czy to Pani teraz śpiewała”? Odpowiedziałam twierdząco, a wówczas Tucholski powiedział „ma Pani bardzo podobny głos do mojej Ani…”. Tak się poznaliśmy.

Latem 2008 roku przyjechałam na zaproszenie Zbigniewa Tucholskiego do Warszawy. Miałam okazję odwiedzić grób Anny. Zbigniew-młodszy pokazał mi Wisłę, gdzie na brzegu rzeki śpiewałam mu fragmenty utworów German…

Przed wyjazdem pan Zbigniew podarował mi na pamiątkę bursztynową broszkę, która jest rodzinną pamiątką, przekazywaną z pokolenia na pokolenie w żeńskiej linii. Najpierw nosiła ją Anna Martyns, potem Irma Berner, potem Anna German. Teraz ja mam ten wielki zaszczyt nosić broszę, która stała się moim artystycznym talizmanem. Zabieram ją ze sobą na wszystkie koncerty poświęcone pamięci wielkiej piosenkarki i osobowości, jaką była Anna German. Jest to dla mnie największa nagroda w życiu.

* * * * * * * * * * * * * *

WŁADYSŁAWA WDOWICZENKO W POLSCE
TRASA KONCERTOWA – MARZEC 2012

Jeżeli są Państwo zainteresowani zorganizowaniem koncertu Władysławy Wdowiczenko w swoim mieście, prosimy o kontakt:

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • PARTNERZY:

  • Gazeta rosyjska
  • Grudzień 2011
    Pon W Śr C Pt S N
    « List   Sty »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031