„ZAWSZE NIECH BĘDZIE SŁOŃCE!” – TAMARA MIANSAROWA

Międzynarodowy festiwal piosenki w Sopocie wymyślił Władysław Szpilman. To dzięki niemu w  roku po raz pierwszy otarliśmy się o wielki świat. Powiało u nas wiatrem z Zachodu…

Dziś pierwszej zwyciężczyni – Szwajcarki Jo Roland – nikt nie pamięta. Drugiej – Greczynki Jeanny Yowanny – też nie. Ale laureatkę 1963 roku – Tamarę Miansarową pamiętają wszyscy, którzy są po 50. No, bądźmy sprawiedliwi, może nie ją, ale jej piosenkę: “Pust wsiegda budiet sołnce”. Pokolenia, które już nie uczyły się rosyjskiego, znają ją też: “niebo jak len, słońce jak sen – oto rysunek malucha. I kilka słów, literek rząd nieśmiało wciska się w kąt. Zawsze niech będzie słońce! Zawsze niech będzie niebo! Zawsze niech będzie mama! Zawsze niech będę ja!” Śpiewała ją potem w 11 językach! 

MIAŁA ŚPIEWAJĄCE DZIECIŃSTWO

Urodziła się w 1931 roku w Zinowiewsku (dziś Kirowohrad). Jej rodzice byli śpiewakami, występowali nie tylko w teatrze i operze, udzielali się też w chórze cerkiewnym. Podobnie jak dwie ciotki Tamary. Gdy szli na próby, zabierali ją. Na scenie zadebiutowała jako 4-latka. W 1957 roku ukończyła konserwatorium moskiewskie (klasa
fortepianu). Uczyła się też śpiewu. Po studiach przez 3 miesiące pracowało jako… organizatorka koncertów.

 

Jako pierwsza w ZSRR śpiewała twisty i charlestony. Władza nie była zachwycona. Dowiedziała się też, że wszystkie nagrody zdobywa za granicą, a oni nie wiedzą, jak ona śpiewa. Na początku lat 70. zniknęła z ekratu, z radia, z estrady. Film o niej: Słoneczna ballada” trafił na półkę. Mówiono, że wyjechała do Izraela. Nie wyjechała, śpiewała z orkiestrą donieckiej filharmonii w kopalniach i domach górnika na prowincji. W końcu wróciła do Moskwy. W 1988 została wykładowcą Rosyjskiej Akademii Ssztuki Teratralnej. Wciąż koncertuje i przymierza się do napisania książki. Z mężem Markiem Michajłowiczem Feldmanem, skrzypkiem, ma dwoje dzieci. Andrzej został pianistą i kompozytorem. Katarzyna – poetką. Dwoje z trojga jej wnucząt zajmuje się sztuką.

IJ

„Pust wsiegda budiet sołnce”

Artykuł pochodzi z „Życia na gorąco”,
nr 43 z 25 października 2012 r.
Opublikowano za zgodą Redakcji – dziękujemy.

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • PARTNERZY:

  • Gazeta rosyjska
  • Listopad 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Paźdź   Gru »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    2627282930