BÓG I SHOW-BIZNES – RENATA WOŁKIEWICZ [WYWIAD]

12084145_994676073923808_897193134_n

[ РУССКАЯ ВЕРСИЯ ]

Renata Wołkiewicz to osoba, która od kilku tygodni jest na językach milionów Rosjan, ale nie tylko. Także w Polsce napisało już o niej bodajże większość najważniejszych portali informacyjnych. A wszystko za sprawą udziału w programie “Golos”, czyli rosyjskiej edycji “The Voice”, w którym Renata wzięła udział wykonując utwór z repertuaru Maryli Rodowicz – “Kolorowe jarmarki”. Utwór – jak sama Renata podkreśla – jest uwielbiany przez wszystkich Rosjan do dnia dzisiejszego.
Link z nagraniem jej występu w “Przesłuchaniach w ciemno” obejrzało już kilka milionów osób i pomimo tego, że znika z powodu zgłoszenia naruszeń praw autorskich przez twórcę przeboju, co chwile pojawiają się jego nowe wersje.

Kilka dni temu miałem okazję porozmawiać z Renatą o ogromnym sukcesie, który jest (w co głęboko wierzę) dopiero początkiem jej kariery na rosyjskim rynku muzycznym, o jej przygodzie z Rosją, o planach na najbliższe miesiące oraz wyjątkowym wydarzeniu, które odmieniło jej życie… 

Michał Bober: Od czasu pojawienia się w Internecie “Kolorowych jarmarków” w Twoim wykonaniu, pojawiło się wiele artykułów na Twój temat. Ale niestety nie dowiadujemy się z nich jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką jeszcze przed wyjazdem do Rosji?

Renata Wołkiewicz: Pochodzę z Lublina gdzie stawiałam swoje pierwsze muzyczne kroki. Następnie studiowałam na wydziale Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach i w trakcie studiów otrzymałam stypendium, które umożliwiło mi kontynuowanie nauki w Stanach Zjednoczonych. To właśnie w Dallas w Teksasie ukończyłam instytut muzyczny, otrzymując tytuł magistra. Następnie, eksternistycznie w Polsce zdałam wszystkie egzaminy na kierunku kompozycji i aranżacji również z tytułem magistra.

W międzyczasie występowałam także na wielu koncertach. Muzyką zajmowałam się już zawodowo, organizując i prowadząc warsztaty gospel nie tylko w Polsce, ale także w Anglii, Niemczech, Szwajcarii, Rosji, Ukrainie…

 


Czy to właśnie poprzez warsztaty na Wschodzie rozpoczęła się Twoja przygoda z Rosją?

Tak, ponieważ kilka lat temu pojechałam prowadzić warsztaty między innymi do Rosji. W Sankt-Petersburgu prowadziliśmy je z polskimi i brytyjskimi muzykami. Dla mieszkańców Rosji, gospel było czymś wyjątkowym, czymś zupełnie nowym. Muzykę gospel odbierali jako wyjątkowe doświadczenie. A my, w ciągu dosłownie trzech dni potrafiliśmy stworzyć ogromny chór, który na zakończenie warsztatów mógł wykonać 15 utworów po angielsku z pełnymi harmoniami, z podziałem na głosy.
Podczas jednego z finałowych koncertów podzieliłam się świadectwem uzdrowienia swojego głosu. To wtedy pastor Dmitrij Shatrov zaproponował mi, abym pozostała w Petersburgu i poprowadziła cały zespół w największym kościele zielonoświątkowym Misja Blagaya Vest’.

Na początku odmówiłam, ponieważ nie wyobrażałam sobie życia w Rosji i zmiany całego swojego dotychczasowego życia. Nikogo nie znałam, nie znałam języka, więc w ogóle było to coś bardzo odległego. Kiedy jednak przyjechałam do Polski, a jestem osobą głęboko wierzącą, coś mi podpowiadało, że muszę do Rosji pojechać. Czułam w sercu, że jestem tam potrzeba. Podjęłam więc decyzję o wyjeździe. W ciągu pół roku musiałam pozamykać wszystkie swoje sprawy, musiałam zerwać kilka kontraktów koncertowych m.in. z Gangiem Olsena i Jarmułą Band. I pojechałam!

12067785_994676050590477_79799554_n


Czy żałowałaś kiedykolwiek swojej decyzji?

Mieszkam tu 6 lat i nigdy jej nie żałowałam, pomimo tego, że czasami było naprawdę ciężko. Musiałam nauczyć się języka od podstaw, początkowo uczyłam się piosenek po rosyjsku na pamięć.


Jakie były Twoje pierwsze dni w Rosji?

Przyjechałam tutaj, żeby zajmować się grupą uwielbienia. Chciałam pomóc ludziom, dobrze prowadzić cały zespół – mam wykształcenie muzyczne, oprócz wokalu orientuję się dobrze w aranżacji. Wspomniany już Dmitrij Shatrov – pastor kościoła Misja Blagaya Vest’, w pełni mi zaufał. Pierwsze dni po przyjeździe to była przede wszystkim ciężka praca. Próbowaliśmy się komunikować po angielsku, ale to muzyka okazała się być tym językiem naprawdę międzynarodowym, który rozumieją wszyscy wrażliwi ludzie.

Oprócz pracy z muzykami i solistami, zostałam także liderem grupy. Początkowo często przekręcałam słowa, co było dość komiczne, ale na szczęście dzisiaj mówię i czytam płynnie po rosyjsku. Piszę także swoje utwory właśnie w tym języku.


Ze swojego doświadczenia wiem, że zazwyczaj Polacy wyjeżdżają do Rosji z powodów finansowych, np. pracują na różnego rodzaju kontraktach. Rzadziej jednak z potrzeby duszy czy serca. Pomimo tego, że znam takie przypadki, to chyba należysz jednak do mniejszości?

Dokładnie tak jest i w moim wypadku. Zostawiłam w Polsce rodzinę, zerwałam wiele kontaktów, zostawiłam całe swoje życie i praktycznie z dnia na dzień pojechałam w nieznane. Myślę jednak, że człowiek jest szczęśliwy dopiero wtedy, kiedy jest w miejscu, w którym być powinien. Czyli tam, gdzie jest jego powołanie. Odpowiedziałam na wołanie mojego serca i po prostu wyjechałam. I jestem szczęśliwa.


12092228_994676070590475_795047959_nCo było dla Ciebie najtrudniejsze w pierwszych tygodniach pobytu w Rosji?

W pierwszej chwili była wielka euforia, ponieważ zostałam gorąco przyjęta. Zaskoczyłam najpierw wszystkich swoją decyzją, a potem swoim głosem. Początkowo byłam jakby w kokonie, otoczona dobrymi ludźmi, wszędzie przyjmowano mnie z honorami, środowisko bardzo dbało o mój komfort.

Kiedy zaczęłam pracować, zauważyłam, że Rosjanie są inni, że są to ludzie z ogromną duszą i bardzo otwarci. Mają bardzo “szeroką duszę”, bardzo śpiewną, a z drugiej strony są bardzo twardzi. Mają swoje zdanie, to ludzie niesamowitej siły, wielkiej wiary i hartu ducha. Nie można im zaimponować byle czym. To naród zahartowany między innymi przez trudną historię. To się także często odbija w naszych polsko-rosyjskich relacjach.
W Rosji ludzie z pozoru są bardziej powściągliwi. To jest takie zewnętrzne wrażenie. Duszę rosyjską trzeba zrozumieć. Dla mnie drugi rok był najtrudniejszy – nie potrafiłam pojąć oschłości, zrozumieć mentalności.

Kiedy nauczyłam się rozumieć ich głębię, zrozumiałam, że są bardzo ciepli, gotowi by pomóc w każdej sytuacji. Potrafią oddać ostatnią rzecz drugiemu człowiekowi, przyjmują Ciebie takim jakim jesteś. W tym znalazłam swoje schronienie, azyl. Powiem szczerze, że ta rosyjska dusza na dzień dzisiejszy bardziej mi odpowiada niż europejska swoboda. To naród głęboko wierzący, ceniący wartości. Bardzo się różnimy, ale jest wiele rzeczy, które mi bardzo imponują.


Czy przed programem “Golos” występowałaś gdzieś w Rosji solowo?

Występ w rosyjskiej edycji “The Voice” to mój pierwszy duży solowy występ. Występowałam wcześniej w różnych programach, na festiwalach jazzowych, festiwalach gospel. Organizowaliśmy też swoje warsztaty, koncerty soulowe, funkowe, działaliśmy bardzo prężnie. Obecnie jestem całkowicie jednak pochłonięta przez program. Otrzymuję także sporo propozycji, dlatego też z moim zespołem przygotowujemy nowy program muzyczny. Zaproszenia płyną nie tylko z całej Rosji, ale także z USA.


A czy pojawiają się propozycje z Polski?

Póki co Polska milczy. A mi bardzo zależy na tym, żeby ludzie wiedzieli, że mój sukces w programie “Golos” to także sukces Polski. Całym sercem reprezentuję swój kraj, chciałbym, żeby Polska na tym także skorzystała. To niesamowite, że w tym nie za bardzo lubianym przez Polaków kraju – ja, Polka, odnoszę sukcesy. Stosunek Rosjan do mnie jest bardzo serdeczny, wszędzie jestem przyjmowana bardzo ciepło. W Rosji nie czuję dziwnych spojrzeń z powodu tego, że jestem Polką. Jeszcze nigdy nikt mi tego nie wypomniał. To są wielcy ludzie, powiem szczerze, że takiego przyjęcia jak tutaj, nigdy w Polsce nie doświadczyłam.

12092751_994676053923810_1161470370_n

Internauci bardzo pozytywnie zareagowali na Twój występ zarówno w Polsce jak i w Rosji.

Tak, chciałabym gorąco podziękować Polakom, portalom internetowym, za ciepłe przyjęcie i odzew. Jestem ogromnie wdzięczna.

Wspominałaś, że podczas jednego z pobytów w Rosji podzieliłaś się swoją historią uzdrowienia. Co się dokładnie wydarzyło?

Trudno w naukowy sposób wytłumaczyć co się stało i co było przyczyną mojego uzdrowienia. To było mniej więcej w 2002 roku. Grałam wówczas sporo koncertów. Z dnia na dzień straciłam jednak głos. Bez żadnych wcześniejszych objawów przestałam nie tylko śpiewać, ale nawet mówić. Wszyscy badający mnie lekarze stwierdzili, że mam na gardle polipy, które można usunąć jedynie operacyjnie. Mówiłam szeptem. Lekarze nie dawali mi żadnych szans, powiedzieli, że już nigdy nie będę śpiewać. Wiedziałam, że moja kariera się skończyła…
Próbowałam wszystkiego: brałam zastrzyki, stosowałam różne „płukanki”, niestety nic nie pomagało. Po wielu miesiącach prób, lekarz dał mi dwa tygodnie na podjęcie decyzji. A decyzja była bardzo ważna, ponieważ operacja była wielce ryzykowna.
Jako osoba wierząca, córka Pastora Kościoła Protestanckiego Marka Wołkiewicza wiedziałam, że modlitwa ma ogromną moc. W życiu zdarzają się cuda, a ja już nawet nie myślałam o śpiewaniu. Chciałam po prostu chociaż mówić.
Zaczęłam prosić Boga o pomoc. Wiedziałam, że moje życie bez muzyki nie ma sensu. Powiedziałam: “Boże, jeżeli możesz coś dla mnie zrobić, to spraw cud, oddaj mi mój głos”. Przez dwa tygodnie modlił się za mnie cały kościół, rodzina, i oczywiście ja.

Po dwóch tygodniach poszłam ponownie do lekarza. Zdecydowałam się na operację. Oddałam się w ręce lekarza i postanowiłam zaryzykować. Lekarz ponownie zbadał moje gardło i nie mógł uwierzyć w to co widział. Myślałam, że jest jeszcze gorzej. Wezwał innych lekarzy, nie rozumiał co się dzieje. Pytał, co robiłam, a ja odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że się po prostu modliłam, prosiłam Boga o cud.
Lekarz zbadał mnie ponownie, a potem usiadł na przeciwko i powiedział, że nie jest w stanie tego wyjaśnić w żaden sposób, ale jeżeli prosiłam o cud, to on się właśnie wydarzył. Powiedział, że mam czyste struny głosowe, że są czyste jak u noworodka… Jeszcze tego samego dnia zaczęłam powoli śpiewać.

Kiedy Bóg powiedział mi, że chce, abym pojechała do Rosji, wiedziałam, że muszę to zrobić. Jest to jakby spłata mojego długu wdzięczności. Ale cuda dalej się dzieją! Obecnie jestem w najważniejszym rosyjskim programie wokalnym, gdzie mój głos podziwiają największe gwiazdy rosyjskiego show-biznesu. Mój głos daje dziś radość milionom ludzi w Rosji. A każdy utwór który śpiewam, dedykuję Bogu.

[RENATA WOŁKIEWICZ – СЛЕПЫЕ ПРОСЛУШИВАНИЯ]


Czy udział w The Voice to Twoja decyzja?

Tak, natomiast ja w ogóle chciałam pojechać wcześniej, ale wstydziłam się swojego akcentu. Kiedy skończył się 3 sezon, kiedy witałam Nowy Rok poczułam, że to jest mój czas, że to jest właściwy moment, aby pojechać na casting. Dostałam błogosławieństwo Pastora i… właśnie pisze się historia, której finału jeszcze nie znamy.


Czy utwór Maryli Rodowicz to była Twoja propozycja, czy sugestia producentów programu?

To była propozycja producentów, która bardzo mi się spodobała. Powiedzieli, że cała Rosja kocha tą piosenkę i kocha Marylę Rodowicz. Wiedzieli, że ta piosenka zrobi furorę. I tak się stało. A ja byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam zaśpiewać po polsku.


12067294_994679133923502_1068558022_nPo Twoim występie odwrócili się wszyscy jurorzy, natomiast Ty wybrałaś Grigorija Lepsa. Dlaczego?

To jest jedna z największych rosyjskich gwiazd. Bije od niego jakiś wyjątkowy ogień, siła i charyzma, które są mi bardzo bliskie. Ja również mam silny wokal i od samego początku wiedziałam, że jak się odwróci, to będę chciała z nim pracować. Chciałam zobaczyć od kulis jak on pracuje, jak występuje, jak zachowuje się na estradzie. Mam wrażenie, że jesteśmy bardzo do siebie z Grigorijem Dmitrievichem podobni.


Jakie zauważyłaś różnice pomiędzy polskim a rosyjskim show-biznesem? Gdybyś miała wybór, gdzie chciałabyś robić karierę?

Oczywiście na dzień dzisiejszy chciałabym robić karierę zarówno w Polsce jak i w Rosji, natomiast z obserwacji zauważyłam, że w Rosji jeszcze istnieje potrzeba prawdziwej muzyki, prawdziwego wokalu. Tutaj muzyka elektroniczna, komputerowa, jest o wiele gorzej przyjmowana. W Rosji trzeba pokazać głos i swoje możliwości. Wszystkie popowe zabiegi nie są dobrze przyjmowane. W Europie muzyka jest bardziej radiowa, wyprodukowana, popowa. W Rosji bardziej “duszewna”. Ludzie nie lubią podróbek, oni muszą widzieć i czuć duszę.


Trochę mi się to jednak nie zgadza z popsą, która jest przecież bardzo niskiej jakości muzyką. W Polsce często się mówi na to “rosyjskie disco polo”. Dlaczego w takim razie w Rosji mogła zaistnieć popsa? Dlaczego, Twoim zdaniem, Rosjanie to tolerują? Dlaczego śpiewają ją także naprawdę wielcy artyści, jak chociażby Pugaczowa?

To jest rzeczywiście dziwne zderzenie. Ludzie lubią popsę, ale przyjmują ją i akceptują tylko wtedy, kiedy wiedzą, że jej wykonawcy naprawdę umieją śpiewać. Popsa ma prawo istnieć tylko w wykonaniu wielkich gwiazd, ponieważ oni już udowodnili, że zasługują na miano Artystów, że potrafią śpiewać. Jest tylko kilka nazwisk w Rosji, które mogą sobie pozwolić na popsę i nie zepsuje to ich image’u. Oczywiście jak od każdej reguły i tutaj są wyjątki…


Jakie masz plany na najbliższe lata?

Obecnie jestem całkowicie zaangażowana w program, natomiast jak pokazuje moja historia, ciężko jest mi myśleć o moim życiu wybiegając daleko w przyszłość. Gdyby ktoś mi powiedział dziesięć lat temu, że będę w Rosji i jeszcze będę tu rozpoznawalna, to pewnie bym go wyśmiała.

Dobrze czuję się w Rosji, chociaż tęsknię bardzo za Polską. Całym sercem kocham Polskę. Ale teraz jest tutaj moje „pięć minut”, chcę to wykorzystać, mam szansę zaistnieć i robić to co kocham – czyli śpiewać i dawać ludziom radość, a poprzez każdy utwór łączyć się z Bogiem.

W styczniu chcę pojechać na kilka tygodni do Polski, bo rodzina jest dla mnie najważniejsza. Sercem jestem cały czas w Polsce. Jestem rozdarta pomiędzy dwoma krajami.

12092395_994676097257139_1642725604_n

Dziękuję za rozmowę i trzymam mocno kciuki za kolejne etapy programu!

Dziękuję – przydadzą się, bo konkurencja jest ogromna!

 

Rozmawiał: Michał Bober
Zdjęcia: Archiwum prywatne Renaty Wołkiewicz
[ РУССКАЯ ВЕРСИЯ ]

 

O dalszych losach Renaty w programie „Golos” będziemy Was na bieżąco informować na Facebooku!

Advertisements

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s